Przejdź do treści
Herb MZKS Narew Ostrołęka MZKS NAREWOSTROŁĘKA Kontakt
LigaSeniorzy

Pełna pula po dobrym meczu! [AKTUALIZACJA + ZDJĘCIA]

Pełna pula po dobrym meczu! [AKTUALIZACJA + ZDJĘCIA]

Poprzedni weekend kosztował piłkarzy trenera Bałazego bardzo dużo zdrowia. Najpierw mecz z Białymi Orłami i ponad 70 minut gry w osłabieniu, a na drugi dzień starcie rezerw w deszczu z Rzekunianką. Można było się spodziewać, że odbije się to na dyspozycji zespołu w trudnym meczu z Marcovią, jednak po raz kolejny ekipa trenera Bałazego pokazała skuteczny, odpowiedzialny i efektowny futbol. Nie był to łatwy mecz i obfitował w ostre starcia i kartki. Ostatecznie Narew pewnie pokonała Marcovię 2:0, robiąc swoje w dzień uroczystości uhonorowania legendy klubu, Mariana Szaramy.

Narew szybko objęła prowadzenie

Mecz rozpoczął się od dobrej sytuacji z rzutu rożnego. Wierzbowski dośrodkował, a Bandorowicz uderzał głową i był bliski otwarcia wyniku, jednak piłka minimalnie minęła bramkę. Kolejna akcja to podanie Drężka do Wierzbowskiego w polu karnym i strzał naszego kapitana, który mija słupek bramki Marcovii. W 12. minucie Damian Gałązka uderzył mocno z rzutu wolnego i było 1:0.

Piłkarze Narwi Ostrołęka cieszą się po zdobyciu bramki w meczu z Marcovią Marki
Radość zawodników Narwi po zdobyciu bramki.

Narew kontrolowała przebieg spotkania

Narew kontrolowała przebieg spotkania. W 20. minucie miała miejsce bardzo ładna akcja poprowadzona przez Wierzbowskiego, który prostopadłym podaniem wprowadził w pole karne Zarębę, który zagrał na pierwszy słupek, a strzał nabiegającego Borowieckiego obronił bramkarz gości.

Kolejną sytuację także miał aktywny w pierwszej połowie Borowiecki. Po zespołowej akcji i podaniu Wierzbowskiego nasz młody napastnik przyjął piłkę, obracając się, i posłał strzał po ziemi, minimalnie mijający bramkę gości. Kolejna akcja to znowu sprytne zagranie Borowieckiego nad obrońcą do wychodzącego na pozycję Zaręby, które ręką zatrzymał obrońca Marcovii na 18 m. W efekcie z rzutu wolnego uderzał na raty Wierzbowski, jednak dwukrotnie w mur, z czego Marcovia wyprowadziła kontratak zakończony strzałem głową, z którym nie miał problemów Stepnowski.

Kolejne świetne zawody rozgrywał Cambindo. Wspólnie z Wierzbowskim i Zarębą kontrolowali środek pola. W 30. minucie dobrze grający Drężek po indywidualnej akcji znalazł pozycję do strzału, piłka jednak poszybowała nad bramką. Mimo wyraźnej przewagi naszego zespołu wynik do przerwy już nie uległ zmianie – 1:0.

Po przerwie walka do samego końca

Druga połowa rozpoczęła się tak jak pierwsza – od ataków Narwi. Po podaniu Drężka strzelał Wierzbowski, obok bramki. Następnie kolejne prostopadłe podanie Drężka do wszędobylskiego Zaręby, który sam na sam z bramkarzem próbował podciąć nad nim piłkę, lecz golkiper gości doskonale obronił ten strzał.

Po przerwie gra zaostrzyła się i zawodnicy obu drużyn kolejno oglądali żółte kartki. Marcovia próbowała atakować, tym samym otwierając się, co umożliwiło kontrataki gospodarzom, którzy broniąc zespołowo, nie dopuszczali do sytuacji bramkowych gości.

W 64. minucie za Borowieckiego pojawił się na boisku Zyśk i od razu miał wpływ na grę ofensywną Narwi. Po zespołowej akcji i grze na jeden kontakt między Zyśkiem i Wierzbowskim popularny Wierzba wyłożył piłkę Drężkowi, ale mocny strzał naszego skrzydłowego wylądował w rękawicach bramkarza.

Bardzo dobra gra całego zespołu w obronie sprawiła, że to Narew wyprowadzała groźne kontrataki. W najlepszej akcji Wierzbowski prostopadłym podaniem znalazł Skoniecznego, który wyłożył piłkę Zyśkowi, ale jego strzał został obroniony, a dobitka Żebrowskiego z bliskiej odległości minęła bramkę.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą, więc można było mieć obawy, ale ponownie z dobrej strony pokazała się nasza linia obrony. Kolejno Skonieczny, Cambindo i Bandorowicz wybronili atak Marcovii i rozpoczęli kontrę. Drężek prostopadłym podaniem wyprowadził Zyśka na wolne pole i nasz snajper wykończył akcję, podwyższając na 2:0.

Trener Bałazy dokonał kolejnych zmian, które były dobre, i każdy kolejny zawodnik dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa. Po zagraniu głową walecznego Kwiatkowskiego Szabłowski uderzał z dobrej pozycji, ale nad bramką. Do końca meczu trwała walka, ale wynik nie uległ zmianie i po meczu to ostrołęccy zawodnicy cieszyli się wraz z kibicami.

Wyjątkowy dzień Mariana Szaramy

Marian Szarama podczas uroczystości na stadionie Narwi Ostrołęka
Uroczystość uhonorowania Mariana Szaramy, legendy Narwi Ostrołęka.

„Pod wieloma względami był to najlepszy mecz naszego zespołu. Może to zabrzmieć dziwnie, bo zespół wygrywał już wyżej w tym sezonie, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, to był pokaz zespołowości, współpracy tak zawodników na boisku, jak trenerów. Trener Bałazy dobrze współpracuje z trenerem Romanem, wykorzystując rezerwy, aby utrzymać wszystkich zawodników w rytmie meczowym, czego efektem były dobre występy Drężka i Borowieckiego oraz dobre zmiany, jakie dali Kwiatkowski, Szabłowski i Ciszewski. Obrona zagrała na zero, nie dopuszczając groźnego rywala do sytuacji bramkowych. Wielu zawodników robi stałe postępy, a to zasługa dobrej pracy sztabu oraz dobrej atmosfery w zespole i w klubie. Po meczu w szatni gościliśmy trenera, legendę Narwi, Mariana Szaramę, który podzielił się z zespołem swoim doświadczeniem i wspólnie z drużyną celebrował dzisiejsze zwycięstwo, super!”

Jerzy Engel, Dyrektor Sportowy Narwi

Za tydzień wyjazdowy mecz z Wichrem Kobyłka w Markach.

4 komentarzy

  1. Wcześniej Bartek, dzisiaj Mariusz, niepotrzebne te kartki, jesteście potrzebni drużynie. Dziękuję, że moje święto pozwoliliscie wpleść w Wasze zwycięstwo. Jestem zaszczycony, dziękuję wszystkim. Brawo Narew.

  2. Po pierwsze. Gratulacje i najlepsze życzenia dla trenera Szaramy.
    Po drugie. Przydałaby się rozmowa z zawodnikami. Ziemo łapie czerwo, bo poleciał z rękami do rywala. Wierzba najpierw dostaje kartkę, bo postanowił poprzeszkadzać przy wznowieniu, a potem zostaje wyrzucony z boiska za faul pod polem karnym przeciwnika. Gdzie tu jakiś sens? To jest dwóch doświadczonych zawodników, którzy z niejednego pieca jedli. Takie zagrywki to można wybaczyć juniorowi, a nie doświadczonym graczom.

  3. Pełna zgoda, że takie kartki są zupełnie niepotrzebne, szczególnie gdy łapią je doświadczeni zawodnicy. Emocje są częścią piłki, ale drużyna potrzebuje ich na boisku, a nie poza nim przez zawieszenia. Najważniejsze jednak, że mimo osłabienia Narew dowiozła zwycięstwo i mogła sprawić trenerowi Szaramie świetny prezent. Oby kolejne mecze były już z kompletem zawodników do ostatniego gwizdka. Brawo Narew!

  4. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i życzenia.za pracę z seniorami. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że równocześnie pracowałem z drużynami mlodziezowymi. Przy tej świątecznej okazji chcę szczególnie pozdrowić zawodników z roczników 78/9, 84/5, 87/8, 92/3, 97/8, 2004 za wspólną piłkarską przygodę.